Fałszywy konsultant prosi o AnyDesk — jak rozpoznać oszustwo i co zrobić
Telefon wyświetla numer banku albo infolinii. Uprzejmy głos mówi, że ktoś właśnie próbuje wziąć kredyt na Twoje dane albo że komputer „wysyła wirusy” i trzeba go pilnie zabezpieczyć. Żeby pomóc, konsultant prosi o zainstalowanie programu AnyDesk, TeamViewer, QuickSupport lub podobnego. To jeden z najczęstszych i najbardziej kosztownych scenariuszy oszustw w Polsce.
Jak działa to oszustwo
Program do zdalnego pulpitu sam w sobie jest legalny i bezpieczny. Informatycy, w tym ja, używają takich narzędzi codziennie. Problem zaczyna się, gdy dostęp dostaje oszust. Widzi wtedy Twój ekran, może poruszać myszką, otworzyć bankowość internetową i wpisać przelew. Często prosi, żebyś „dla weryfikacji” zalogował się do banku i zatwierdził operację w aplikacji, przedstawiając przelew jako „zabezpieczenie środków” lub „anulowanie podejrzanej transakcji”.
Numer na wyświetlaczu nic nie dowodzi. Oszuści potrafią podszyć się pod dowolny numer, także infolinię Twojego banku czy policji.
Sygnały ostrzegawcze
Rozłącz się, jeśli rozmówca:
- dzwoni sam, bez Twojego wcześniejszego zgłoszenia, i mówi o pilnym zagrożeniu,
- prosi o zainstalowanie jakiegokolwiek programu lub aplikacji na telefonie,
- prosi o podanie kodu z SMS-a, kodu BLIK, PIN-u albo hasła do banku,
- każe przelać pieniądze na „bezpieczne konto” lub „konto techniczne”,
- prosi, żebyś nikomu nie mówił o rozmowie, nawet pracownikowi w oddziale,
- naciska, mówi szybko i nie daje czasu na zastanowienie.
Prawdziwy bank nigdy nie prosi o instalowanie programów do zdalnego dostępu ani o przenoszenie pieniędzy na inne konto. Microsoft nie dzwoni do użytkowników z informacją o wirusach.
Bezpieczna zasada: oddzwoń sam
Jeśli nie masz pewności, rozłącz się i zadzwoń sam na numer z karty płatniczej, umowy lub oficjalnej strony banku. Najlepiej z innego telefonu albo po kilku minutach, bo oszust bywa w stanie „przytrzymać” linię. Prawdziwy pracownik banku nie będzie miał pretensji, że chcesz to zweryfikować.
Wpuściłeś kogoś do komputera? Działaj od razu
Nie wstydź się. Te oszustwa są przygotowane przez zawodowców i nabierają się na nie także ludzie obeznani z technologią. Liczy się szybkość.
- Rozłącz rozmowę i odłącz komputer od internetu — wyjmij kabel sieciowy albo wyłącz Wi-Fi. Zamknij program do zdalnego dostępu.
- Zadzwoń do banku na oficjalny numer i poproś o zablokowanie dostępu do bankowości oraz kart. Zgłoś podejrzane przelewy, im szybciej, tym większa szansa na ich zatrzymanie.
- Zmień hasła z innego, sprawnego urządzenia — najpierw do poczty e-mail, potem do banku i serwisów, w których masz zapisane karty.
- Zgłoś sprawę na policję i do CERT Polska (incydent.cert.pl). Zachowaj numer telefonu, godzinę rozmowy i nazwę programu, który instalowałeś.
- Zastrzeż PESEL w aplikacji mObywatel lub w urzędzie gminy, jeśli podawałeś dane osobowe. Utrudni to wzięcie kredytu na Twoje dane.
Co zrobić z komputerem
Po takim incydencie nie zakładaj, że wystarczy odinstalować AnyDesk. Oszust mógł zostawić dodatkowy program, który pozwoli mu wrócić. Komputer trzeba sprawdzić: usunąć narzędzia zdalnego dostępu, skontrolować autostart, przeskanować system i często po prostu przeinstalować Windows po zabezpieczeniu Twoich plików. Do czasu sprawdzenia nie loguj się na nim do banku.
Jak rozpoznać prawdziwą pomoc zdalną
Pomoc zdalna jest wygodna i bezpieczna, gdy to Ty dzwonisz do znanej Ci osoby lub firmy, sam uruchamiasz program i widzisz, co się dzieje na ekranie. Przy mojej pomocy zdalnej:
- sesję zaczynasz Ty, na moją prośbę albo po Twoim zgłoszeniu, nigdy po nieoczekiwanym telefonie,
- widzisz wszystko, co robię, i możesz w każdej chwili przerwać połączenie,
- nigdy nie proszę o hasło do banku, kod BLIK ani kod z SMS-a,
- hasła wpisujesz samodzielnie.
Jeśli padłeś ofiarą takiego oszustwa w Szczecinie lub okolicach, pomogę zabezpieczyć komputer i dane. Więcej na stronie wirusy i bezpieczeństwo.